pl | en

Upcykling – w tym rzecz!

Krzesło z papieru? Torebka z plandeki? Żyrandol z plastikowych nakrętek? A może płaszcz z ceraty? W upcyklingu nie ma granic dla wyobraźni. Klawisz, który wypadł z zepsutej klawiatury… przeczytana po wielokroć gazeta… szkło z okularów, których nikt już nie nosi… kaseta, której nagle nie ma na czym posłuchać …  sukienka już dawno niemodna… Rzeczy zapomniane, zniszczone, bezużyteczne, można by rzec – śmieci. Pozornie bezwartościowe. Pozornie, bo każda z nich może mieć więcej, niż jedno życie.

W świecie rozbuchanej konsumpcji i manii posiadania, a przy tym mód i trendów zmieniających się, jak w kalejdoskopie, żyjemy trochę jak na wielkim wysypisku śmieci. Przedmioty, które użytkujemy, mają coraz krótsze żywoty, są tak łatwo i bezrefleksyjnie zastępowane nowymi.
Marzy nam się, żeby tę refleksję nad przedmiotami, którymi się otaczamy, przywrócić, a może tylko uczynić bardziej powszechną. Bo kiedy się uważnie rozejrzeć, daje się zauważyć, że coraz więcej „nowych wcieleń” rzeczy wokół nas. I że od jakiegoś czasu kiełkuje nowa ekologiczna świadomość. To dbałość o środowisko, w którym żyjemy, to antykonsumpcyjny styl życia, to wreszcie tęsknota za oryginalnością i niebanalnością.  A przecież każda rzecz przetworzona w duchu upcyklingu jest taka właśnie – unikatowa i niepowtarzalna, a przy tym bardzo "eko",  bardzo "designerska" i na pewno bardziej wartościowa, niż wcześniej.


Nie chodzi nam o to, żeby upcykling oglądać tylko w galeriach, choć jest bez wątpienia domeną artystów i ciekawym trendem w sztuce współczesnej. Chodzi nam o to, żeby zainspirować do życia zgodnie z tą ideą na co dzień. Jednego dnia szukamy na internetowych aukcjach czy w galeriach rzeczy, którym ktoś z polotem nadał nowe życie, a drugiego sami możemy być twórcami, złapać upycklingowego bakcyla, a przy tym pomóc zaśmieconej planecie trochę odetchnąć.
I przede wszystkim uwierzyć, że rzeczy mają duszę.